KLUB SPORTOWY WICHER GWIŹDZINY - strona oficjalna

Strona klubowa
Herb
  •        

Najbliższe spotkanie

KS MROCZNO WICHER GWIŹDZINY
KS MROCZNO   WICHER GWIŹDZINY
2018-04-28, 17:00:00


Statystyki przedmeczowe »

Logowanie

Zegar

Buttony

Wyniki

Ostatnia kolejka 14
OSSA BISKUPIEC 1:1 AVISTA ŁĄŻYN
GMINA KOZŁOWO 1:1 WEL LIDZBARK WELSKI
LIDER ZŁOTOWO 2:2 GRUNWALD GIERZWAŁD
ZAMEK KURZĘTNIK 0:2 ISKRA NARZYM
LZS MSZANOWO 0:2 KS MROCZNO
WICHER GWIŹDZINY 0:3 START NIDZICA

Tabela ligowa

Mini-Chat

Musisz się zalogować, aby korzystać z mini-chatu.

Kontakty

Wyszukiwarka

Odtwarzacz

Historia meczu

 

KAWALEROWIE – ŻONACI

małe „story” wielkiego meczu

Historia meczów pomiędzy tymi dwoma stanami sięga roku 1988, kiedy to po raz pierwszy z inicjatywy szwagrów : Romana Gawińskiego i Mirosława Ochlaka rozegrano pierwsze spotkanie. Początkowo graliśmy na szkolnym boisku o wymiarach 50 kilka metrów długości i 30 kilka metrów szerokości, z zamontowanymi standardowymi bramkami (7,32 x 2,44). Tak więc nikogo nie powinny dziwić wyniki, które na tym boisku padały – rekordowe 19:9 w 1991 r. (…wynik prawie jak w spotkaniu szczypiornistów). Przez te kilkadziesiąt lat zebrało się kilka anegdot. Na przykład w jednej z pierwszych edycji meczu bardzo chciał wystąpić ówczesny proboszcz gwiździńskiej parafii ks. Kazimierz Wróblewski – niekwestionowany autorytet młodzieży i gwiździńskiej społeczności. Problemem było to, do którego stanu księdza przypisać. Po burzliwej i dowcipnej dyskusji stanęło na tym, że zgodził się zostać sędzią...

 

 

Innym razem żonatym zabrakło zawodników. Cóż było robić w tej sytuacji??? Zdecydowano, że zagra u nich „gościnnie” dwóch kawalerów - bodajże Stasiu Mazurewicz i Krzysiek Jarzębowski. Gra u żonatych musiała im się bardzo spodobać, gdyż szybko się ożenili i w następnym roku zagrali już jako pełnoprawni członkowie ekipy żonatych. Po tych wydarzeniach szczególnie kawalerowie zaczęli wierzyć w przepowiednię, że gra u żonatych zakończy się rychłym ożenkiem. Dziś kawalerowie raczej nie są zainteresowani szybką zmianą stanu cywilnego, toteż nie zdarza się jak przed laty, by ktoś z kawalerów grał gościnnie u żonatych.

W pierwszych edycjach bardzo surowo przestrzegano zasad uczestnictwa     w meczach - mogli grać tylko byli lub aktualni mieszkańcy Gwiździn. Pamiętam sytuację, kiedy to przebywający gościnnie w naszej miejscowości mieszkaniec centralnej Polski chciał wystąpić w meczu i zapłacić za grę, jednak nie został do niej dopuszczony! Później, gdy w „B”-klasowej drużynie pojawiło się coraz więcej „stranieri”, zasady zostały nieco złagodzone. Dziś, jeśli nawet jakiś sponsor zechce zagrać to raczej nie robimy większych przeszkód...., bo od kiedy na początku lat 90-tych odrodził się w naszym pięknym kraju kapitalizm, myśmy też szybko nauczyli się zasad wolnego rynku. Z biegiem lat rosły dzieci i w końcu doszło do sytuacji, że naprzeciwko siebie stanęli ojciec i syn: Roman Gawiński kontra Sebastian Gawiński, Stasiu Ochlak kontra Karol Ochlak, Darek Urbański kontra Adrian Urbański. W 2007 roku po raz pierwszy zagrali przeciwko sobie dziadek z wnukiem - Roman Gawiński i Dawid Czarnota.

Jak już wspomniałem pierwsze edycje (dokładnie – 4 , w latach 1988-1991) graliśmy na małym, szkolnym boisku. Gdy jesienią 1991 została ukończona budowa pełnowymiarowego boiska piłkarskiego, drużyna LZS „Wicher”Gwiździny została zgłoszona do rozgrywek „B”klasy, a mecze Kawalerowie - Żonaci mogły wreszcie odbywać się w pełnej piłkarskiej scenerii. I na inaugurację rozgrywek na nowym boisku w 1992 r. doszło do sensacji - żonaci wygrali 2:1!!! I nie ma się co dziwić, że zdecydowana większość spotkań kończyła się wygranymi kawalerów, gdyż są oni zdecydowanie młodsi, zwrotniejsi, szybsi, wytrzymalsi, no i nie mają obowiązków małżeńskich...

Do roku 1994 (czyli 7 pierwszych edycji) rozgrywaliśmy mecz i rewanż. Jednak z uwagi na gorszą frekwencję i mniejsze zainteresowanie drugim meczem zrezygnowano z organizacji meczu rewanżowego. Tak, więc od 1995 r. do dziś rozgrywany jest tylko jeden mecz. Został też ustalony stały termin               – trzecia niedziela lipca, po to by każdy, kto chce mógł w tym czasie zaplanować urlop. Ma to znaczenie szczególnie dla tych, którzy przyjeżdżają z odległych krańców kraju (Warszawa, Gdańsk, Śląsk) i zza granicy (Niemcy). Z każdą kolejną edycją impreza nabierała rozpędu. Początkowo był to tylko mecz, a później wprowadziliśmy dodatkowe elementy w celu jego uatrakcyjnienia po to, by było to święto nie tylko piłkarzy i ich rodzin, ale również naszej wiejskiej społeczności. Stałym elementem jest wspólne ognisko, przy którym można piec kiełbaski, biesiada piwna oraz zabawy taneczne. Początkowo odbywały się one w sobotę przed meczem, a uczestniczyli w nich przede wszystkim żonaci z małżonkami - to też mógł być powód gorszych wyników i słabszej dyspozycji następnego dnia w meczu. Od końca lat dziewięćdziesiątych zabawy odbywają się na boisku, pod gołym niebem, a oprawę muzyczną najczęściej zapewniają miejscowe zespoły. W celu zaktywizowania publiczności w przerwie i po meczu organizowane są liczne konkursy dla dzieci i dorosłych. Do najbardziej widowiskowych i kultowych należą: rzut wałkiem kobiet, bieg w workach, bieg z jajkiem, wyciskanie 17,5 kg odważnika, wyścig na hulajnodze, rzut lotką do celu i konkurs rzutów karnych.

 

W 1994 i 1997 r. strażacy z JRG Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Mieście Lubawskim zaprezentowali pokaz sprzętu ratownictwa technicznego. W 1997 r. po raz pierwszy zorganizowaliśmy loterię fantową. Dochód z niej znacząco zasila klubowy budżet. Od 2000 r. loteria na stałe wpisała się w program imprezy, która ze skromnego meczu stała się ponadlokalnym festynem i jest najstarszą, cykliczną imprezą sportową w nowomiejskiej gminie!

W 2007 roku po meczu zakończonym remisem rozegrano konkurs rzutów karnych, który wygrali kawalerowie zdobywając puchar ufundowany przez Państwa Gawińskich. Od 2008 wręczany jest puchar przechodni (zobacz link puchar przechodni).

 

22 lata to niezły szmat czasu, w którym nastąpiła niesamowita ewolucja techniczna i mentalna ludzi. Dzisiejszej młodzieży pewnie trudno pojąć, że w 1988 r. w Gwiździnach były może 3 telefony stacjonarne, nie było „komórek”(!), cukier i mięso były na kartki, a żeby kupić paczkę prawdziwej kawy trzeba było stać w kolejce przez całą noc! Jednak mecze Kawalerowie – Żonaci odbywały się i ubogacały swoją formułę w tych trudnych pod wieloma względami czasach, dając wiele radości sportowcom oraz widzom. Nie inaczej jest dziś. Z roku na rok impreza przygotowywana jest z coraz większym rozmachem i coraz bardziej profesjonalnie. W tym roku program imprezy zostanie poszerzony o Gminny Turniej Sołectw. 

 

Opracował: Ryszard Domżalski

 

                 

Losowa galeria

Płomień - Wicher
Ładowanie...

Reklama

Ostatnie spotkanie

WICHER GWIŹDZINY 0:3 START NIDZICA
2018-04-22, 13:00:00
    relacja »

Chcesz wspomóc Klub?

Wszystkim, którzy zechcą pomóc nam przez wsparcie finansowe w niełatwej  sprawie utrzymania i istnienia Klubu Sportowego Wicher Gwiździny podajemy numer konta bankowego. Za wszelkie wpłaty z góry serdecznie dziękujemy !

Bank BGŻ S.A.

45203000451110000002103710

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 15
ZAMEK KURZĘTNIK - OSSA BISKUPIEC
WEL LIDZBARK WELSKI - LZS MSZANOWO
START NIDZICA - AVISTA ŁĄŻYN
ISKRA NARZYM - LIDER ZŁOTOWO
KS MROCZNO - WICHER GWIŹDZINY
GRUNWALD GIERZWAŁD - GMINA KOZŁOWO

Kalendarium

22

04-2018

niedziela

KS WICHER GWIŹDZINY - START NIDZICA godz. 13.00 zbiórka o godz 11.45

23

04-2018

pon.

24

04-2018

wtorek

Turniej Orlików w Lidzbarku Welskim o godz. 17.00 wyjazd z boiska o godz 15.45

25

04-2018

środa

TRENING - godz. 17.15

26

04-2018

czwartek

27

04-2018

piątek

TRENING - godz. 17.15

28

04-2018

sobota

Statystyki drużyny

Najlepsi typerzy

Zaloguj się, aby typować.
Lp. Osoba Pkt.
1. mementor 50
2. N1-player 43
3. trenerJK 7

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 360, wczoraj: 168
ogółem: 1 439 512

statystyki szczegółowe

Sport.pl

Zczuba.tv